Kąpiele i pierwsza recenzja na blogu – szampon z odżywką Fresh Line

 Wbrew pozorom jedna z moich ulubionych czynności pielęgnacyjnych przy psiaku. Najczęściej kąpałabym Livię co tydzień, żeby była puchata, czysta i pachnąca jednak wiadomo, że nie jest to najlepszym pomysłem i zostawiamy tę przyjemność na specjalne okazje.

 Początkowo, do pierwszej kąpieli Liv była bardzo zainteresowana wanną i uwielbiała próbować do niej zaglądać. Sytuacja zmieniła się oczywiście, kiedy stała się już jej pełnoprawną użytkowniczką 🙂

  Obecnie Livia już zupełnie nie podziela mojego entuzjazmu odnośnie kąpania jej i najchętniej udawałaby, że nie słyszy kiedy zapraszam ją w wiadomym celu do łazienki. Poza samym szorowaniem futerka, najbardziej niż znosi suszenia i już na sam widok suszarki odwraca się obrażona i szuka drogi ucieczki. Cały proces czesania i dosuszania zajmuje nam mnóstwo czasu, mimo, że pracują przy nim dwie osoby.

 Okazje do kąpieli były jak dotąd trzy, mimo, że jest z nami dopiero cztery miesiące. Niestety, trafiła nam się wyjątkowa fleja zakochana wręcz w kałużach i błotnych zabawach 🙂

 Szampon, którego używamy ma w sobie również odżywkę. Przeznaczony jest dla szczeniąt i według opisu doskonale nadaje się dla chowków, które mają wrażliwą skórę. Wybór ten uważam za bardzo trafiony ponieważ sprawdza się doskonale, dobrze pieni i łatwo zmywa, a ponadto zapach jest delikatny i przyjemny, ale nie nazbyt intensywny. Jakoś nie przepadam za psami pachnącymi mocno kosmetykami 🙂 Dodatkowe plusy to poręczne opakowanie, butelka z pompką oraz cena, która jak na tak dobrze sprawdzający się u nas produkt jest przystępna.


Brudniejszej jeszcze jej nie widzieliśmy. Kwestia czasu jak mniemam 🙂

Pierwsza kąpiel, Livia nie wie za co ta kara.
Tutaj podejście drugie więc mina już obrażona.
Przy trzeciej kąpieli nastąpiły pierwsze próby wycofania się z miejsca zbrodni, tyłem.
Tym razem musieliśmy postąpić karygodnie, wykąpać z pyszczkiem i uszami, jednak bezpiecznie dla zdrowia oczu i uszu.
W oczekiwaniu na suszenie.
Efekty “po”. Chow wykąpany, wysuszony, uczesany i nadmuchany 🙂

Advertisements

One thought on “Kąpiele i pierwsza recenzja na blogu – szampon z odżywką Fresh Line

  1. Witaj Kluska! ❤
    Co ta niedobra Matka Ci zrobiła?! Przeprosiła Cię chociaż?
    U nas sprawdza się szampon z Botanique. Zazwyczaj kupujemy ten z granatem (dla dorosłych psów). To koncentrat i wystarcza na baaaardzo długo. Po wstępnym myciu używamy Cloxydermu. U niego z zapachem i pienieniem trochę słabiej, ale robi robotę jeśli chodzi o stan skóry. Od kiedy go używamy, nie martwimy się o hot spoty. Ostatnio kupiłam nowość z Botanique Soothing&Shiny Coat Shampoo. Tym razem było jedno pienienie. Jak na razie po 1 użyciu jestem zadowolona, pieni się! co ważne i świetnie domywa. Jak na razie hoty też się nie pojawiły, więc prosimy o kciuki 🙂 może to będzie "nasz" szampon.

    Like

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s