Szczeniak z pseudohodowli? Nie polecam.

Zanim przedstawię główną bohaterke tego bloga, chciałabym opisac historię, która do tej pory łamie mi serce. I "przyczynę" pojawienia się Livii w naszym domu. Historię małego wielkiego pieska, który wniósł do naszego domu radość a do mojego serca, prawdziwą już miłość do chow chowów. "Przecież dużo tańszy", "może nic się nie stanie", "ludzie kupują z [...]